czwartek, 3 września 2015

Rozdział 8

Następnego dnia rano Hermiona wraz z córką stanęły pod willą Malfoya. "Jezu, jaka wielka" pomyślała. Nigdy nie widziała czegoś podobnego. Wielki biały dom otoczony był ogrodem, w którym rosło mnóstwo kwiatów i innych roślin. Trawnik był równiuteńko przycięty, jakby spod linijki. Nawet jedno źdźbło nie wystawało ponad poziom.Brunetka pomyślała, że musi tu pracować mnóstwo ludzi. Utrzymanie takiej wielkiej posiadłości w idealnym stanie musi wymagać dużo czasu.

- Mamo, wchodzimy? - Zoey pociągnęła ją za rękę.

- Och, oczywiście, zamyśliłam się. - Hermiona uśmiechnęła się do córki.

Zadzwoniły do drzwi.

- Kto tam? - zapytał głos z domofonu.

- Hej, to my! - zawołała Zo.

- Wchodźcie.

Furtka zabrzęczała. Dziewczynka pchnęła ją i pobiegła w stronę drzwi do domu. Nacisnęła klamkę i weszła do środka.

- Zoey! Przed wejściem należy zapukać! - skarciła córkę Hermiona.

- Witajcie - rozległ się głos ze środka.

- Tata! - zawołała dziewczynka

- Cześć, mała. - Draco z uśmiechem pogłaskał Zo po głowie, rozwalając misternie ułożoną przez matkę fryzurę, która składała się z drobnych pasem włosów ułożonych i spiętych wsuwkami. Mała uciekła z piskiem, a Hermiona posłała Malfoyowi karcące spojrzenie. Zresztą, już kilka razy złapała się na tym, że miała ochotę go strofować , jakby wciąż był dzieckiem.

- Może pójdziesz pobawić się ze Scorpiusem w ogrodzie? - zaproponował Draco blondyneczce. - Strasznie się za tobą stęsknił. W tym czasie ja i mama obgadamy najważniejsze sprawy.

- Pewnie! - krzyknęła radośnie dziewczynka i pobiegła w stronę drzwi wyjściowych.

- Gdzie jedziemy? - zapytała Hermiona, kiedy jej córka wyszła już na zewnątrz.

- Wynająłem dla nas mały domek nad jeziorem. Nie ma jakiś wielkich luksusów, ale myślę, że jakoś przeżyjemy – odparł Draco dość sztywno. Nie wiedział jak zachować się w stosunku do niej. Nie potrafił jej wybaczyć, że tyle lat ukrywała przed nim prawdę o jego córce. Z drugiej strony, wtedy, dwanaście lat temu, kiedy pracowali razem w korporacji, naprawdę coś do niej poczuł. Teraz to uczucie w większym stopniu wygasło, ale nie potrafił odnosić do niej tak, jak wtedy, kiedy chodzili do szkoły – niemiło i oschle. Po pierwsze zmienił się. Nadal nie przepadał za szlamami i czarodziejami z mugolskich rodzin, ale nauczył się tego nie okazywać. A po drugie, Hermiona była przecież matką jego córki, a on naprawdę polubił Zoey.

- Przepraszam, mówiłaś coś? Zamyśliłem się – spytał brunetkę, bo zorientował się, że patrzy na niego wyczekująco, jakby czekała na odpowiedź.

- Pytałam, czy nadal masz do mnie żal – cicho zapytała.

- Chyba nie liczyłaś, że przejdzie mi jednego dnia. Zabrałaś mi jedenaście lat z córką! – odparł ze złością i na chwilę wyjrzał z jego umysłu dawny Malfoy. Żeby nie stracić nad sobą panowania, wziął głęboki oddech i kontunuował. - Nie rozumiem, dlaczego wtedy uciekłaś. I nie będę próbował zrozumieć. Uważam, że powinniśmy utrzymywać poprawne stosunki tylko ze względu na Zoey.

Hermionę zabolała ta odpowiedź. Ale czego mogła się spodziewać? Draco miał rację. Okłamała go. I nie powinna liczyć na nic poza tym, co powiedział.

- Kim jest matka Scorpiusa? - zapytała go, bo to pytanie nurtowało ją odkąd tylko poznała małego blondyna.

- To nie jest twoja sprawa – odpowiedział Malfoy, ale brunetka mogłaby przysiąc, że zauważyła ból w jego oczach. - Jedziemy?

- Pewnie – kobieta była wdzięczna, że skończyła się ta niezręczna sytuacja. Wstała i wzięła torbę, a Draco poszedł zawołać dzieciaki.

- Będziemy się teleportować? - spytała zaciekawiona Zo.

Scorpius skrzywił się nieznacznie.

- Nie – odpowiedział Malfoy ze śmiechem, widząc minę swojego syna. - Scorp nie lubi się teleportować. Pojedziemy samochodem. - Wskazał czarnego mercedesa, który stał na podjeździe, przed garażem.

- Jaki fajny! - wykrzyknęła mała. A miała sporą wiedzę o samochodach i nie łatwo było jej zaimponować. Jako, że mieszkała z mamą w mugolskiej dzielnicy, to każdy z sąsiadów posiadał jakieś auto. Nawet Hermiona je miała, tylko, że był to stary, bardzo odrapany garbus, chyba z piątej ręki.

- No to wsiadaj. - Draco otworzył drzwiczki.

Kiedy już dzieciaki usadowiły się na swoich miejscach i zapięły pasy, a torby i walizki sostały zapakowane do bagażnika, Malfoy usiadł za kierownicą, włączył silnik i pojechali.



***



Trzy godziny później cała rodzina była już na miejscu. Draco jako pierwszy poszedł się zorientować w sytuacji i odebrać kluczyki do domku. „Prawdziwy dżentelmen” pomyślała Hermiona, kiedy wtaszczył na piętro trzy torby razem. Oczywiście nie obyło się bez komentarzy, że przyjechali tu tylko na trzy dni i zabieranie ze sobą całej garderoby było naprawdę zbędne.

- To co robimy? - zapytał, kiedy już wszyscy rozlokowali się na łóżkach i w szafkach.

- Chodźmy nad jezioro! - od razu krzyknęły dzieciaki.

- Może to nie jest taki głupi pomysł – zastanowiła się Hermiona. - Oni pójdą się kąpać a ja w końcu trochę się poopalam i odpocznę.

- Dobra, przebierajcie się szybko! Za dziesięć minut wychodzimy! - pogonił Draco.


Witajcie, drodzy czytelnicy! Strasznie Was przepraszam, że musieliście tyle czekać na nowy rozdział. Miałam małe problemy, które na szczęście są już za mną i od września postaram się publikować rozdziały regularnie. Ta notka ma 3 strony, jak na razie to mój rekord. Pozdrawiam i dziękuję za każdy komentarz! ;)

6 komentarzy:

  1. Zoey i Scorp - uroczo się prezentują ( jak to rodzeństwo, prawie jak bliźniaki dwujajowe). cud miód i malina

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za zostawienie linka u mnie. Przeczytałam wszystkie rozdziały i muszę przyznać, że zapowiada się naprawdę ciekawie. Już nie mogę się doczekać kolejnych części. A może jednak Draco wybaczy Hermionie...? Mam nadzieję.
    Świetny pomysł na opowiadanie.

    http://love-greatest-magic-dramione.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy rozdział. Spodobał mi się bardzo, a nawet jeszcze mocniej! :D
    Przepraszam, że tak późno komentuje, ale mój czas jest tak ograniczony, że aż boli!!! XD
    Czekam na kolejny rozdział!
    Pozdrawiam
    Charlotte Petrova

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie nie nie dlaczego przerwałaś pisanie. Kocham twojego bloga
    Kocham
    ❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj!!
    Razem z pozostałymi administatorkami Katalogu Granger pragnę złożyć Ci najserdeczniejsze życzenia z okazji urodzin! Czego życzymy Ci w tym wyjątkowym dniu? Przede wszystkim radości z każdego kolejnego dnia i uśmiechu, który nigdy nie zniknie z Twojej twarzy! Samych najwierniejszych przyjaciół, najsilniejszej miłości, nieskończonej weny do pisania swoich opowiadań i... och, po prostu wszystkiego najlepszego!

    Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru!! :)

    OdpowiedzUsuń